czwartek, 21 maja 2015

Prolog.

  - Polska, wreszcie Polska! - tak pomyślałam, gdy wchodziłam wraz Dawidem z lotniska. Jest sobota, 5:45 rano a ja nie marudze że o tej porze nie śpie - szacuneczek. Marze teraz tylko o powrocie do domu, ciepłej kąpieli i ... przejażdżce na BMW. Tak bardzo tęskniłam za motocyklami.. Dzis pierwszy raz poprowadzę S1000RR. Pewnie teraz myślicie '18 lat i juz taka pojemność?!' Cóż.. od małego brzdąca jeżdże na motocyklach więc rodzice mi ufają i nie boją sie o mnie.   Po powrocie z lotniska zrobiłam tak, jak zaplanowałam to sobie rankiem. Jest 10 godzina a ja nie mam co robić. Przejechałam całą wieś, a nawet pobliskie miasteczko. Moja miejscowość zmieniła sie.. Juz nie jest taka jak 3 lata temu. Coraz więcej krąży tutaj motocykli, mimo to że jest dopiero przedpołudnie. Usiadłam na tarasie i sącząc sok bananowy rozmyślałam swój bład - wyjazd do Barcelony na 3 lata. Czemu to zrobiłam? Z przymusu. W wieku 15 lat byłam nie do zniesienia. Tak bardzo, że nawet Dawid nie mógł sobie ze mną poradzić. W Barcelonie było pieknie! Ten klimat, ludzie.. Ale brakowało mi tej atmosfery, tęskniłam nie tylko za bratem lecz za przyjaciółmi. W Polsce wszystko jest inne. Miałam tutaj dużo przyjaciól, nie to co w Barcelonie, ale po wyjeździe moje relacje z nimi sie pogorszyły. Prawe wcale nie gadamy, nawet nie wiem czy będę w stanie ich poznać na ulicy.. - Lena, nie siedź tak na słońcu. Może pójdziesz spac?Jesteś pewnie zmęczona. Widze że masz worki pod oczami. -wyrwał mnie z rozmyśleń Dawid. Miał racje.. Byłam cholernie zmęczona. Zrobiłam tak jak mówił. Wsunęłam się pod koc i zasypiałam rozmyślając jak będzie wyglądało moja dalsze życie w Polsce.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz